Reforma zamówień publicznych UE.

Co projekt rozporządzenia zmieni w polskim PZP?

W poprzednim tekście pisaliśmy o formie: rozporządzenie zamiast trzech dyrektyw i pytanie, co z polską ustawą. Wtedy rozmawialiśmy o scenariuszach. Dziś rozmawiamy o konkretach, bo mamy przed oczami 170 stron roboczego tekstu projektu rozporządzenia.

Znasz to uczucie: czytasz, że „wszystko się zmienia", i nie wiesz, czy chodzi o Twoją pracę za trzy lata, czy o najbliższe postępowanie. Reforma zamówień publicznych UE jest opisywana albo bardzo ogólnie, albo bardzo prawniczo, rzadko od strony osoby, która to potem musi przeprowadzić i obronić w kontroli.

Ten wpis porządkuje jedno: co w projekcie realnie dotyka codziennej pracy Zamawiającego w Polsce, a co zostaje tak, jak jest. Zawsze w układzie: jak jest dziś, co proponuje projekt, co z tego wynika dla Ciebie.

Skąd wiemy, co jest w projekcie

Dotarliśmy do roboczej wersji projektu rozporządzenia o zamówieniach publicznych i koncesjach: około 170 stron z klauzulą „sensitive until adoption", czyli wersja przed formalnym przyjęciem przez Komisję. Nie publikujemy tego dokumentu i nie traktujemy go jako obowiązującego prawa, bo nim nie jest. Wpis ten stanowi osobistą interpretację planowanych zmian.

Sam projekt tego rozporządzenia opisały już publicznie kancelarie i prasa branżowa: analizy Noerr i McCann FitzGerald (obie z 22 lipca 2026 r.) oraz tekst prawo.pl. Ich ustalenia pokrywają się z tym, co mamy przed sobą, więc nie opieramy się na jednym źródle. Oficjalna publikacja projektu spodziewana jest 9 września 2026 r. 

Złota zasada dla tego tekstu: to projekt, nie przepis. Poszczególne zasady wynikające z rozporządzenia mogą się zmienić w negocjacjach z Parlamentem i Radą. Traktuj to jako mapę kierunku. Podstawą Twoich decyzji pozostaje obowiązujące PZP.

Czego projekt nie rusza, i to dobra wiadomość

Zacznijmy od tego, co zostaje bez zmian, bo to redukuje niepokój.

Progi unijne pozostają na dzisiejszym poziomie. Projekt w Artykule 3 - Part I, Title I, Scope and principles - przepisuje wartości, które znasz z 2026 roku: 5 404 000 EUR dla robót budowlanych i koncesji, 140 000 EUR dla dostaw i usług Zamawiających centralnych, 216 000 EUR dla Zamawiających subcentralnych, 432 000 EUR dla zamówień sektorowych. To te same kwoty, które obowiązują w latach 2026–2027, wraz z weryfikacją co dwa lata według porozumienia GPA. 

Zamówienia poniżej progów unijnych pozostają w gestii państw członkowskich. Rozporządzenie co prawda nakłada nowe obowiązki sprawozdawcze dotyczące krajowych postępowań, jednak w zakresie trybów i innych szczegółowych zasad dotyka jedynie postępowań powyżej progów. Cała warstwa, w której pracuje najwięcej osób w polskich urzędach (zamówienia od 170 tys. zł do progów unijnych i zakupy poniżej progu ustawy), pozostaje materią polską. Jeśli prowadzisz głównie postępowania w tej skali, Twoja codzienność zmieni się najmniej. Wskazówki do tego obszaru zebraliśmy w tekście o zamówieniach do 170 tys. zł po zmianie progu

Środki ochrony prawnej i prawo umów zostają krajowe. Projekt odwołuje się do dyrektywy odwoławczej, ale nie tworzy unijnego organu odwoławczego. KIO, skarga do sądu i terminy na odwołanie to nadal polska ustawa. Jedyna zmiana dotyczy sposobu raportowania i transparentności danych związanych z odwołaniami. Wątki te są uregulowane w odpowiednich zapisach w samym projekcie. 

To nie jest więc scenariusz „PZP przestaje istnieć", a taki, w którym rdzeń proceduralny przenosi się na poziom UE, a ustawa zostaje jako obudowa. Szerzej we wpisie o tym, dlaczego forma aktu ma znaczenie.

Tryby: koniec przetargu nieograniczonego w formie, którą znasz

To najbardziej odczuwalna zmiana dla osoby prowadzącej postępowania. Dziś powyżej progów masz przetarg nieograniczony, ograniczony, negocjacje z ogłoszeniem, dialog konkurencyjny i partnerstwo innowacyjne.
Projekt zastępuje je następującymi trybami:

Open-Negotiated Procedure, czyli “be like Poland”

Nowy tryb łączy otwartość przetargu nieograniczonego z możliwością negocjacji. Publikujesz informację o konkurencji, a każdy zainteresowany Wykonawca zgłasza zainteresowanie i od razu składa ofertę. Minimalny termin składania ofert to 30 dni od publikacji. W ogłoszeniu deklarujesz z góry dwie rzeczy: czy stosujesz warunki udziału i czy zamierzasz negocjować.

Jeśli nie negocjujesz, wybierasz najlepszą ze złożonych ofert. Jeśli negocjujesz, zapraszasz wszystkich Wykonawców, którzy nie podlegają wykluczeniu i spełniają warunki. Negocjacje prowadzisz w jednej lub kilku rundach, po każdej możesz zawęzić grono na podstawie kryteriów oceny ofert albo samych ich elementów jakościowych. Na koniec zapraszasz pozostałych do oferty ostatecznej, której już nie można zmieniać. Jest bezpiecznik: gdy po weryfikacji zostaje mniej niż trzech Wykonawców, możesz odstąpić od negocjacji i wybrać spośród pierwszych ofert.

Komentarz MB: Ciężko nie dostrzec tu inspiracji polskim porządkiem prawnym - tryb podstawowy w wariancie z faktultatywnymi negocjacjami (Art. 275 pkt 2 ustawy PZP) zdaje się być bliźniaczo podobny, przynajmniej na poziomie deklaratywnym. To cieszy. 

Dynamic Simplified Procedure, czyli powtarzalne zakupy z losowaniem

Drugi tryb podstawowy jest dla zakupów powtarzalnych i gotowych, „z półki", od dużej liczby Wykonawców. Kilka elementów wygląda w polskiej praktyce zupełnie nowo:

  • Nie stosujesz warunków udziału. Projekt wprost tego w tym trybie zakazuje.
  • Najpierw plan potrzeb, publikowany co najmniej 25 dni przed informacją o konkurencji.
  • Wykonawcy zgłaszają zainteresowanie, udostępniając profil w elektronicznej usłudze weryfikacji, i tym samym potwierdzają dostępność.
  • Masz 14 dni kalendarzowych od upływu terminu zgłoszeń na zaproszenie do negocjacji albo do złożenia ofert.
  • Gdy zgłoszeń jest więcej niż pięć, zapraszasz co najmniej pięciu Wykonawców wyłonionych losowo, niedyskryminującym losowaniem algorytmicznym. Gdy jest ich pięć lub mniej, zapraszasz wszystkich.

Komentarz MB: Ten tryb rodzi najwięcej pytań. Jak w praktyce mają się odbywać te postępowania, kto ma odpowiadać za ich przebieg od strony administracyjno-technologicznej? Innymi słowy - czy obowiązek losowania przejmie narzędzie unijne, krajowe czy rozwiązania komercyjne? Widzę tu olbrzymie ryzyko mnożenia odwołań i inspirację projektami, które w przeszłości miały podobne ambicje jak np. eKatalogi UZP.

Innovation Challenge i tryb podstawowy z polskiej ustawy

Trzeci tryb, Innovation Challenge, jest dostępny tylko wtedy, gdy odpowiadasz na wyzwanie społeczne, dla którego nie ma rozwiązania na rynku. Ma fazy: konsultacje rynkowe (minimum dwa miesiące), wybór propozycji, testowanie i walidację, ocenę, a na końcu zakup tego, co się sprawdziło.

Komentarz MB: Podobnie jak wariant trzeci trybu podstawowego, ten tryb będzie w Polsce stosowany bardzo rzadko i tylko przez dużych Zamawiających. Uważam, że to zdecydowanie dobry kierunek nie tylko dla innowacyjnych zamówień, bo to dość wąski wycinek, ale generalnie dla zakupów strategicznych oraz wąskich gardeł. 

Plan potrzeb zamiast planu postępowań

Projekt wprowadza obowiązek publikowania na początku każdego okresu budżetowego orientacyjnych informacji o planowanych zakupach (Needs Plan, plan potrzeb). Plan wskazuje okres, który obejmuje, można go w trakcie zmieniać i nie zobowiązuje do udzielenia zapowiedzianych zamówień. Brzmi znajomo, bo polski Zamawiający publikuje plan postępowań od dawna. Różnica jest jednak znacząca - postępowania nie można opublikować, jeśli nie jest ujęte w planie.

Komentarz MB: Tak postawione zasady dotyczące aktualizacji planu zamówień sugerują, że funkcja “postępowanie niepowiązane z planem” na platformie eZamówienia będzie wyłączone (wyjątek: powtórzenie postępowania w wyniku unieważnienia). Podnoszę ten temat z resztą od lat - każde postępowanie jest planowane, pytanie z jakim wyprzedzeniem (dnia, miesiąca, kwartału). Bez uchwycenia tych danych w planie nie da się przecież skutecznie analizować pracy działu zamówień publicznych w skali roku. Osobnym wątkiem jest to, że o tą analitykę mało kto się upomina, czy też widzi w niej wartość. To temat na osobny artykuł. 

Kryteria oceny ofert: koniec liczenia, „ile ceny wolno"

To zmiana, która najmocniej dotknie dokumenty zamówienia.

Dziś polska logika jest odwrotna do unijnej propozycji. PZP ogranicza cenę: jednostki sektora finansów publicznych nie mogą stosować ceny jako jedynego kryterium ani z wagą powyżej 60 procent, jeśli nie określiły w opisie przedmiotu zamówienia standardów jakościowych. W praktyce prowadzi to do rozmowy „ile procent ceny nam wolno".

Projekt odwraca punkt odniesienia. Zamówienie ma trafić do Wykonawcy, który oferuje najlepszą jakość za cenę, a oceny dokonuje się metodą najlepszej relacji ceny do jakości, z minimalnymi wagami: co najmniej 30 procent punktów za kryteria jakościowe, a co najmniej 50 procent, gdy przedmiot zamówienia jest pracochłonny. Koszty cyklu życia liczą się w ramach tych udziałów. Możesz też ustalić cenę stałą i pozwolić Wykonawcom konkurować wyłącznie jakością.

Jest wentyl bezpieczeństwa, opisywany jako mechanizm „comply or explain": możesz odstąpić od tej metody i od minimalnych wag, jeśli jakość zapewniają specyfikacje techniczne, klauzule realizacji umowy albo ich połączenie z kryteriami jakościowymi, wskazując w informacji o konkurencji, która z tych podstaw uzasadnia odstąpienie. 

Wynikają z tego dwie rzeczy. Uzasadnienie przenosi się na drugą stronę: dziś tłumaczysz, dlaczego cena może mieć dużą wagę, wtedy będziesz tłumaczyć, dlaczego jakości jest mniej niż minimum. I kryteria jakościowe muszą być proporcjonalne, konkretne, obiektywne oraz mierzalne, więc „doświadczenie zespołu" bez opisanej skali punktowej przestaje być bezpieczną odpowiedzią.

Warunki udziału: co przestanie być dozwolone

Projekt bierze się za praktyki zawężające konkurencję. Część rzeczy, które dziś wpisujesz odruchowo, trzeba będzie uzasadnić albo odpuścić.

W trybie podstawowym sam decydujesz, czy je stosujesz, i deklarujesz to z góry. Mogą dotyczyć wyłącznie zdolności technicznej i zawodowej oraz sytuacji ekonomicznej i finansowej.

Obrót ograniczony do połowy wartości zamówienia. Minimalny roczny obrót nie może przekraczać 50 procent szacunkowej wartości zamówienia, poza należycie uzasadnionymi przypadkami, na przykład szczególnym ryzykiem związanym z charakterem robót. 

Koniec wymagania doświadczenia „w zamówieniach publicznych". Poza przypadkami uzasadnionymi złożonością zamówienia nie będziesz mógł wymagać takiego doświadczenia jako warunku udziału. To zmiana otwierająca postępowania na firmy działające dotąd tylko na rynku prywatnym.

Zakaz pełnego podwykonawstwa i dane z rejestrów bez dowodzenia: informacji wynikających z krajowych baz danych podmiotu publicznego albo z oficjalnych wykazów i certyfikatów nie można podważać bez wystarczającego uzasadnienia. To ta sama linia myślenia, którą znasz z rozmowy o certyfikacie Wykonawcy w SWZ.

Zmieniają się też podstawy wykluczenia: projekt konsoliduje siedem podstaw obligatoryjnych, dodaje podstawę dotyczącą wyroków za działalność powiązaną z wylesianiem oraz nową podstawę opcjonalną opartą na braku wiarygodności w kontekście bezpieczeństwa. Istotny szczegół: samooczyszczenie ma zostać przy podstawach opcjonalnych, a przy obligatoryjnych ma być wyłączone.

Preferencja europejska: nowe narzędzie i nowa odpowiedzialność

Temat, który w mediach żyje pod hasłem „Buy European", jednocześnie najbardziej wrażliwy fragment projektu. Dziś polski Zamawiający nie ma w PZP narzędzia pozwalającego preferować Wykonawców unijnych. Projekt takie narzędzia wprowadza, rozróżniając operatorów „objętych" (z Unii, z państw stron porozumienia GPA lub z państw, które zawarły z UE odpowiednią umowę handlową) i pozostałych.
Możesz:

  1. ograniczyć udział wyłącznie do Wykonawców i podwykonawców unijnych lub objętych,
  2. odrzucić ofertę podmiotu spoza tej grupy,
  3. wymagać określonego pochodzenia dostaw, usług lub robót, a na etapie oceny ofert zastosować procentowe obniżenie ceny ofertowej albo dodatkowe punkty, bez wpływu na cenę płaconą w umowie,
  4. odrzucić ofertę, w której wartość objętych dostaw jest niższa niż 50 procent jej szacunkowej wartości.

Warunek stosowania jest jednoznaczny: wszystko musi być opisane w informacji o konkurencji, z konkretnym procentem obniżki lub liczbą punktów. Pochodzenie ustala się według unijnych reguł. Są wyjątki, na przykład gdy produktu nie może dostarczyć podmiot unijny lub objęty i nie ma rozsądnej alternatywy. Preferencja jest przy tym uprawnieniem, nie obowiązkiem, poza sytuacjami, w których obowiązek wprowadzi odrębny akt sektorowy, a uprawnienie to zawsze decyzja, którą trzeba uzasadnić: dlaczego zastosowano albo dlaczego nie.

Co jeszcze zmienia się poza samą procedurą

Dwie rzeczy warto znać, choć każda zasługuje na osobny tekst.

Zmiany umowy tracą bezpieczną strefę procentową. Dziś funkcjonuje logika zmian nieistotnych dopuszczalnych do określonych progów procentowych wartości. W projekcie takiej strefy nie ma: jest test istotności zmiany, zamknięty katalog przypadków, w których zmiana istotna jest jednak dopuszczalna, oraz obowiązek publikacji zmiany przekraczającej 50 procent pierwotnej wartości. Znika więc odruch „to mieści się w dopuszczalnym procencie", a wchodzi obowiązek udokumentowanego uzasadnienia. To warto pokazać osobom odpowiedzialnym za inwestycje, bo dotyka ich bardziej niż działu zamówień. Skracają się też umowy ramowe z jednym Wykonawcą (trzy lata wobec czterech) i pojawia się obowiązek BIM przy robotach od 25 mln EUR.

Oświadczenia podmiotowe zamieniają się w dane. Projekt buduje wspólny obieg cyfrowy, w którym kluczowa jest elektroniczna usługa weryfikacji zdolności: Wykonawca podaje dane raz, potem udostępnia profil kolejnym Zamawiającym, a weryfikacja wykluczeń, warunków udziału i pochodzenia ma się w dużej mierze odbywać automatycznie. Jeśli pamiętasz przejście na eNotices2, znasz skalę wysiłku, jaki taka zmiana kosztuje zespół; zebraliśmy to w poradniku o ogłoszeniu o udzieleniu zamówienia w eNotices2.

Najczęstsze błędy w myśleniu o tej reformie

„To już przepisy, trzeba się dostosować."
Nie. To projekt przed publikacją. Do przyjęcia aktu obowiązuje wyłącznie dzisiejsze PZP i dyrektywy.

„PZP przestanie istnieć."
Nie w tym scenariuszu. Zamówienia poniżej progów, środki ochrony prawnej, organizacja systemu i prawo umów zostają krajowe.

„Zmienią się progi."
W projekcie progi są przepisane w dzisiejszych wysokościach. Jeśli ktoś planuje zmiany w regulaminie zakupów w oparciu o przewidywaną zmianę progów, warto to zatrzymać.

„Nowe tryby obejmą wszystkie moje postępowania."
Obejmą postępowania od progów unijnych w górę.

„Mamy czas, bo to i tak 2029 albo 2030."
Jednocześnie prawda i mylące. Prawda, bo projekt przewiduje stosowanie po dwóch latach od wejścia w życie, a procedura legislacyjna zajmie prawdopodobnie około dwóch lat. Mylące, bo przygotowania nie wymagają przepisów, tylko kompetencji zespołu.

Wyobraź sobie rok 2029 i wchodzący obowiązek minimalnej wagi jakości. Dział, który przez trzy lata zbierał mierzalne kryteria jakościowe, przechodzi tę zmianę jako korektę. Dział, który zaczyna w grudniu 2028, przechodzi ją jako kryzys.

FAQ

Czy projekt rozporządzenia UE już obowiązuje?

Nie. To wersja robocza przed publikacją przez Komisję Europejską, spodziewaną 9 września 2026 r. Do przyjęcia aktu przez Parlament i Radę oraz upływu okresu przejściowego obowiązuje dzisiejsze PZP. 

Czy przetarg nieograniczony zniknie?

Powyżej progów unijnych projekt zastępuje dzisiejszy katalog trybów dwoma: open-negotiated procedure i dynamic simplified procedure. 

Ile procent będzie musiała wynosić jakość w kryteriach oceny ofert?

Co najmniej 30 procent punktów, a przy zamówieniach pracochłonnych co najmniej 50 procent. Przewidziano odstępstwo, gdy jakość zapewniają specyfikacje techniczne lub klauzule realizacji umowy. 

Czy zmienią się progi unijne?

W wersji roboczej progi są przepisane w wysokościach obowiązujących w latach 2026–2027, między innymi 5 404 000 EUR dla robót budowlanych oraz 140 000 i 216 000 EUR dla dostaw i usług. 

Czy będę mógł ograniczyć przetarg tylko do firm z Unii Europejskiej?

Projekt daje taką możliwość w kilku wariantach: od ograniczenia udziału, przez wymagania co do pochodzenia towarów, po dodatkowe punkty przy ocenie ofert. To uprawnienie, nie obowiązek, a każde zastosowanie musi być opisane z góry w dokumentach. Przed decyzją potrzebna jest analiza prawna.

Kiedy nowe przepisy mogą zacząć obowiązywać w Polsce?

Projekt przewiduje wejście w życie 20 dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE i stosowanie po dwóch latach. Doliczając czas procedury legislacyjnej, realistyczny horyzont to okolice 2029–2030.

O autorze

Mateusz Bartosiewicz, OpenNexus. Analityk specjalizujący się w zmianach prawnych, cyfryzacji procesów zakupowych i rozwoju europejskiego rynku zamówień publicznych. LinkedIn